Co kilka lat gdzieś na świecie wybucha problem związany z przynależnością narodową pewnych terytoriów. Dzisiaj najsłynniejsze konflikty dotyczą Hong Kongu i Katalonii, ale ponad dekadę temu wszystkie oczy zwrócone były na Kosowo. „Kosovo je Srbija” transparenty takiej treści widniały praktycznie na każdym polskim stadionie w 2008 roku. Polscy kibice w ten sposób manifestowali sprzeciw przeciwko proklamowaniu niepoległości przez  Kosowo i uznanie tej decyzji przez większość krajów na świecie. Historycznie, to odwieczne tereny serbskie, przez setki lat przybywała tam jednak napływowa ludność muzułmańska co doprowadziło do tego, że miasto i okoliczne tereny zostały zdominowane przez emigrantów, a etniczni Serbowie stali się mniejszością. W czasach Jugosławii, Kosowo miało prawa autonomii (własny pseudo rząd) status ten został im jednak odebrany po upadku komuny i rozpadzie państwa Jugoli. Doprowadziło to do konfliktu, którego eskalacja miała miejsce w latach 1996-1999 wtedy to doszło do wojny domowej, w której udział wzieły również państwa NATO (w tym Polska) stając po stronie Albańczyków z Kosowa. Konflikt udało się utemperować ale podziały wśród Serbów i muzułmanów mieniących się obywatelami Kosowa zostały ogromne.

W światowych mediach sytuacja została przedstawiona jednostronnie, a winą za cały spór obarczono Serbów. Albańczycy czując tak mocne poparcie zdecydowali się na następny krok jakim było w 2008 roku ogłoszenie niepodległości, jak słusznie przewidywali obyło się to bez słowa sprzeciwu jakiegokolwiek z ważnych państw. Nawet jednak najważniejsze akty prawne nie zmienią tego, że po dziś dzień w tym regionie żyje prawie 100 000 Serbów,  którzy na każdym kroku podkreślają swoje pochodzenie odseparowując się od reszty społeczeństwa, dają temu wyraz w różny sposób również, a może głównie na trybunach stadionów piłkarskich.

Mitrowica miasto na północy Kosowa. To tutaj po wojnie w 1999 roku została zesłana większość Serbów. To tutaj też swoją siedzibę ma klub piłkarski FK Trepca. Założony w 1932 roku nigdy nie odnosił większych sukcesów. Tylko sezon spędził w ekstraklasie jugosłowiańskiej, za największe osiągnięcie należy uważać finał Pucharu Jugosławii w połowie lat 70-tych. Kibice? Jak to w krajach bałkańskich, żywiołowi, rozśpiewani ale kibicom z Mitrowicy do czołówki w swoim kraju było daleko. Wszystko co najważniejsze zaczęło się dziać pod koniec lat 90-tych. Wtedy to w FK Trepcy doszło do rozłamu choć poprawniej byłoby by powiedzieć do sklonowania. Co raz bardziej napięte stosunki między muzułmańskimi mieszkańcami Kosowa, a Serbami doprowadziły do sytuacji w której, Albańczycy z Kosowa założyli swój klub z taką samą nazwą i barwami. Co ciekawe zespół ten do dnia dzisiejszego gra w najwyższej lidze Kosowa, ba nosi nawet taki sam przydomek (Górnicy).

11
Po lewej herb klubu serbskiego, po prawej albańskiego.

To zdarzenie spowodowało, że Serbowie z Kosowa zaczęli identyfikować się z pozostałym, pierwotnym  klubem z Mitrowicy. Najpierw w czasach gdy grał on jeszcze przed odłączeniem w regionalnej lidze północnego Kosowa aż do czasów, gdy po ogłoszeniu niepodległości przeniósł się on bezpośrednio do ligi serbskiej (dziś gra na IV poziomie rozgrywek).

Kibice „górników” podczas meczów jednoznacznie dają znać częścią, którego kraju powinno być Kosowo, jak widać przekazują to również młodszemu pokoleniu.

Ich działalność nie ogranicza się jednak tylko  do tej na stadionie. Gdy w 2004 roku Serbowie  z Mitrowicy zostali oskarżeni o utopienie dwóch albańskich chłopców, co skończyło się spaleniem cerkwi i pozbawieniem życia ponad 20 serbskich obywateli, to kibice FK Trepca byli jednymi z tych, którzy urządzali wieczorne patrole bezpieczeństwa. Gdy w 2008 roku dochodziło do ogłaszania niepodległości to również oni wraz z okolicznymi zmobilizowanymi mieszkańcami w sile 300 osób zajęli budynek sądu ONZ wywieszając na nim sztandar Serbii, zamiast flagi Narodów Zjednoczonych. Kosztowało to areszt 14 z nich. Co ciekawe sam budynek ochraniany był przez polski posterunek policji, a podczas całej akcji kilkudziesięciu z nich zostało rannych.

Te sytuacje spowodowały, że sam klub stał się prawdziwym persona non grata dla kosowskich władz, które na każdym kroku starają się utrudnić mu funkcjonowanie. We wrześniu 2019 roku z granicy kraju zostali zawróceni piłkarze Crvenej Zvezdy, którzy zmierzali na mecz Pucharu Serbii. Jako powód podano okazje do politycznych prowokacji. Mecz musiano przenieść kilka dni później na tereny administracyjnie należące do Serbii.  Całej sytuacji stara się nie zauważać UEFA, organizacja, która zrzesza zarówno piłkarski związek serbski jak i kosowski nabrała wody w usta i nie wyciągnęła wobec nikogo żadnych konsekwencji.